Komputer zwolnił. Kupować nowy?
Najczęstsze pytanie, jakie słyszymy: „komputer strasznie zwolnił, chyba czas na nowy”. W większości przypadków odpowiedź brzmi: jeszcze nie.
Sprzęt sprzed pięciu, a nawet ośmiu lat zwykle nie jest za wolny do pracy biurowej. On tylko czeka — na dysk.
Skąd się bierze to spowolnienie
W starszych komputerach pliki leżą na dysku z wirującym talerzem, mniej więcej jak muzyka na płycie. Za każdym razem, gdy otwieracie program, coś fizycznie musi się przesunąć i odnaleźć. Nowy typ dysku nie ma żadnych ruchomych części i robi to samo kilkadziesiąt razy szybciej.
Efekt po wymianie zwykle zaskakuje ludzi bardziej niż zakup nowego komputera: system wstaje w kilkanaście sekund zamiast trzech minut, a programy otwierają się od razu po kliknięciu.
Zanim wydacie kilka tysięcy — sprawdźcie trzy rzeczy
- Jaki jest dysk. Jeśli stary, wymiana kosztuje kilkaset złotych i to jest cała naprawa. Wasze pliki i programy zostają na miejscu.
- Ile jest pamięci. Osiem gigabajtów wystarczy do pracy biurowej. Cztery to dziś za mało i dołożenie kolejnych to koszt rzędu stu–dwustu złotych.
- Czy w środku nie ma kurzu. Zakurzony komputer sam się przymula, żeby się nie przegrzać. Czyszczenie bywa jedynym potrzebnym zabiegiem.
Kiedy nowy sprzęt naprawdę ma sens
- Komputer ma ponad dziesięć lat i nie da się w nim już nic sensownie wymienić.
- Potrzebujecie go do czegoś cięższego niż biuro — projektowanie, obróbka wideo, duże bazy.
- Producent przestał wypuszczać aktualizacje bezpieczeństwa dla waszego systemu, a nowszego ten sprzęt nie uciągnie.
W pozostałych przypadkach modernizacja kosztuje ułamek ceny nowego komputera i daje trzy dodatkowe lata pracy. My przy takich pytaniach sprawdzamy sprzęt za darmo — również po to, żeby czasem powiedzieć „nie warto, kupujcie nowy”.
Masz z tym problem u siebie?
Zadzwoń — powiemy, czy da się to załatwić w pięć minut przez telefon.